Site hosted by Angelfire.com: Build your free website today!
Blog Tools
Edit your Blog
Build a Blog
View Profile
« November 2006 »
S M T W T F S
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
Entries by Topic
All topics  «
Shopping!
Bershka
Troll
Gap
Jackpot
Relaks
Youtube
You are not logged in. Log in
Two worlds finally melted into one
Tuesday, 28 November 2006
O czesciach rozrodczych kwiatow
Mood:  caffeinated
Now Playing: Broken

Posted by music5/innocenceandspice at 9:48 PM CET
Post Comment | View Comments (1) | Permalink | Share This Post
Sunday, 26 November 2006
Jestem w 'tej' fazie
Mood:  mischievious
Now Playing: Moby
Znowu tak sie czuje. Nie czulam sie tak od pieciu lat. Wydaje mi sie, ze wszystko mi wolno. Tylko teraz jest lepiej: bo teraz te rzeczy mi naprawde wolno! Przezywam to tak, jak bym nadal miala szesnascie lat, tylko ze teraz nie ma to zlych konsekwencji. Co prawda, moze element bycia przylapana na goracym uczynku wtedy dodawal podniecenia, ale teraz tez jest cudownie! Wlasnie ucze sie do gramatyki opisowej bo ja zawalilam... Ale wlasnie mysle, ze wolno mi bylo! Dosyc juz bycia przesadnie odpowiedzialna. Cale to stawianie innych rzeczy nad swoje osobiste szczescie bylo tak zalosne... O ile normalnie czulabym sie winna, ze jestem szczesliwa, tak teraz odkladam to na polke. Nigdy za duzo szczescia! Zyje sie momentem!

Posted by music5/innocenceandspice at 11:40 PM CET
Updated: Sunday, 26 November 2006 11:56 PM CET
Post Comment | Permalink | Share This Post
Thursday, 23 November 2006
Czy ja KIEDYKOLWIEK zmadrzeje???
Mood:  crushed out
Now Playing: Can you feel the love tonight (in my head)
Zblizanie sie do telefonu w ogole powinno byc dla mnie zabronione. Jak ja moglam zrobic z siebie taka kretynke? Ok, czy ktokolwiek z was kiedys upadl tak nisko zeby doslownie pytac sie swojego chlopaka czy za toba teskni? Otoz to! Byl tak zszokowany bezposrednioscia tego pytania ze zaczal sie smiac! A ja juz tylko moglam spalic sie ze wstydu... Nie ma to jak pogarszac sytuacje kiedy i tak juz jest beznadziejna (mam powody do zazdrosci...). Bylo oczywiste ze jestem zdesperowana i raczej nie mozna mi bylo udzielic innej odpowiedzi niz 'tak', ale najgorsze jest to ze tym sposobem wladza znowu nalezy do niego! Lubie byc poddana, ale do czasu... Moze powinnam dac JEMU powod do zazdrosci? Nie... Bo wtedy to bym juz naprawde namieszala... Eh, co z tego? Moj chlopak za mna nie teskni, nie kocha mnie i w o gole wszystko jest do kitu...

Posted by music5/innocenceandspice at 8:47 AM CET
Post Comment | View Comments (2) | Permalink | Share This Post
Wednesday, 22 November 2006
Bo geny nami kieruja
Mood:  lucky
Now Playing: Trojka (Dido - Thank you)
Po kolejnych zajeciach z filozofii, ktore poczatkowo wydawaly sie byc straszne z powodu osoby prowadzacej je, doszlam do wniosku, ze wiem jaki jest cel mojego konkretnie zycia. Wyda sie to banalne, bo tak nas zaprogramowala genetyka, ale jest to potrzeba urodzenia dziecka. Owszem, mam inne pragnienia takie jak praca, z ktorej sie ciesze, dom, ukochana osoba, z ktora chce spedzic reszte zycia... ale dopiero jak urodze poczuje sie spelniona. Gdybym sie dowiedziala, ze nie moge miec dzieci, bylabym najnieszczesliwsza osoba na swiecie. Nie jest to oczywiscie zadna aluzja do obecnego mojego stanu. Owszem, jestem szczesliwa i kiedys chce miec dzieci (koniecznie!), ale na razie chce jeszcze zalatwic pare innych spraw (co zreszta idzie mi dobrze). Jednak gdy czasami spojrze na malutkie dzieciaczki (takie, ktore jeszcze nie umieja mowic, bo te starsze czasami doprowadzaja mmnie do furii) to mysle sobie, ze juz bym chciala... (ale jeszcze nie zrobie!) W kazdym razie ciesze sie, ze chociaz pozno, to wreszcie obudzil sie we mnie instynkt macierzynski, bo bronilam sie przed nim wystatrczajaco dlugo.

Posted by music5/innocenceandspice at 5:54 PM CET
Updated: Wednesday, 22 November 2006 6:56 PM CET
Post Comment | Permalink | Share This Post
Monday, 13 November 2006
Misja wykonana
Mood:  on fire
Now Playing: Gorillaz
Mam juz wszystko. Nie, nie przesadzam - mam juz WSZYSTKO. Co sie w takich sytuacjach robi? Czy wyczerpia mi sie tematy do marzen? Odpowiedz brzmi - bede sie tym cieszyc tak dlugo jak bedzie to trwalo. A na marzenia zawsze znajdzie sie miejsce. Po najcudowniejszym weekendzie jaki przezylam w ciagu ostatnich dwoch miesiecy, jestem znow pelna energii do pracy i nauki. A za miesiac - powtorka z rozrywki! Jestem szczesliwa, zakochana, zadowolona z siebie i jeszcze bardziej doceniajaca kochanych ludzi wokol mnie. Pewnie nie okazuje im tego wystarczajaco, ale jestem bardziej niz wdzieczna za to, ze w ogole sa. A jak juz mi robia niespaodzianki tak jak np. w moje urodziny, to wo ogole zastanawiam sie czym sobie zasluzylam na taka przyjazn. Wiedzcie, ze kocham was.

Posted by music5/innocenceandspice at 8:52 AM CET
Updated: Monday, 13 November 2006 8:53 AM CET
Post Comment | Permalink | Share This Post
Sunday, 29 October 2006
Dlaczego facetow trzeba wychowywac?
Mood:  down
Now Playing: Enigma
No dobra, moze nie wszystkich... ale tego jednego tak. Akurat musialo sie tak trafic, ze jest to osoba, na ktorej mi niesamowicie zalezy. Wobec tego bede musiala sie przemoc i powiedziec mu, ze jak sie kogos zaprasza i ta osoba jest po raz pierwszy w zyciu w danym kraju to powinno sie po nia wyjechac na lotnisko, wszystko jedno jakim sposobem, a nie wysylac linka do strony z ktorej moge sie dowiedziec jak jezdza pociagi, tym bardziej ze to bedzie pozno wiczorem i nie widzi mi sie jechac 3 godzin samej. Ach... Jeszcze do tego bede musiala to oznajmic grzecznie i to tak, zeby wyszlo ze to on sam na to wpadl, a nie ja go musialam prosic. Bedzie ciezko...

Posted by music5/innocenceandspice at 11:02 PM CET
Post Comment | View Comments (1) | Permalink | Share This Post
Saturday, 28 October 2006
Happiness razy dwa
Mood:  energetic
Now Playing: This IS How A Heart Breaks
Czy tego szczecia nie jest juz za duzo? Malo mi, ze wreszcie czytam amerykanskie lektury, zarabiam wlasne pieniadze, nadal mam cudownych przyjaciol, poznaje nowych ludzi i do tego chodze na imprezy? Odpowiedz brzmi: nie!!! Zycie nie moglo byc piekniejsze i codziennie zadziwia mnie, ze nie przestaje takim byc. Np. moj rozklad jazdy na nastepne dwa tygodnie wyglada mniej wiecej tak: dzisiaj wyjscie na miasto i hopefully potwierdzenie mojego wyjazdu do Niemiec na za dwa tygodnie, jutro korki i lektura, poniedzialek i wtorek zajecia i korki, sroda i czwartek - jestem w Warszawie (i niestety chyba ide do dentysty), piatek - parapetowa, weekend - moi rodzice sa w Lodzi, poniedzialek - moje urodziny, reszta tygodnia jakos zleci, weekend po tym - kciuki trzymam za wyjazd do Niemiec, no i jeszcze weekend po tym - urodziny mojej mamy w Popowie. Tylko czekam :)

Posted by music5/innocenceandspice at 10:59 AM MEST
Post Comment | Permalink | Share This Post
Tuesday, 24 October 2006
Bo jak w zloby dano...
Mood:  not sure
Now Playing: Nothing
Jeszcze 3 lata temu mialam taki kryzys, ze nikt kompletnie zupelnie z plci przciwnej nie chce miec ze mna nic do czynienia poza przyjaznia, a jesli juz chce to chce tylko jednego. 2 lata temu powoli przyzwyczajalam sie, ze w Lodzi nawet tego drugiego nikt nie chce. Rok temu zludnie twierdzilam, ze ktos chce obu i w koncu pogodzilam sie z tym, ze w tym miescie dla nikogo nie bede atrakcyjna. A tu nadszedl ten rok, wreszcie skreslilam to miasto pod tym katem i zaczelam przygotowywac sie do wyjazdu, ktory jesli wszystko dobrze pojdzie odbedzie sie 10 lisotpada tego roku i odnajde dawna milosc... i nagle pojawia sie ktos z Lodzi. To jest takie glupie. Z jednej strony uwazam, ze nalezy mi sie troche zabawy chociazby z tego powodu by odzyskac wiare we wlasna atrakcyjnosc w tym konkretnie miescie (bo tego lata na szczescie znowu zaczelam w nia wierzyc ogolnie na swiecie), a z drugiej... moge miec to na co czekalam od pieciu lat. Za nic w swiecie nie zrobie niczego by po raz kolejny to zepsuc. No wiec co? Mam zerwac kontakt z pewnym osobnikiem z Lodzi? To by bylo brutalne, tym bardziej ze naprawde go polubilam... A z kolei jesli sie z nim spotkam to poczuje sie jak zdrajca. Co robic???

Posted by music5/innocenceandspice at 11:45 PM MEST
Post Comment | Permalink | Share This Post
Wednesday, 11 October 2006
O jesieni, latarniach i powietrzu w Lodzi, czyli "Dobrze mi idzie to pisanie"
Mood:  hungry
Now Playing: Autumn leaves
No tak, wieczor tego samego dnia (jesli 23:29 mozna nazwac "wieczorem") i... nowa notka! Wracalam dzis autobusem 98 z korkow i podziwialam "krajobraz" za oknem. Oczywiscie nie trzeba dodawac, ze bylo juz dawno ciemno, no ale Lodz ma jeszcze jako-takie oswietlenie latarniane, ze moglam cos dojrzec. Jest taki jeden wiadukt, ktory tak strasznie przypomina mi wiadukt, przez ktory przejezdzalo sie do mojego domu w Atenach... Z kolei na skrzyzowaniu takich dwoch duzych ulic (wiem - jestem po prost swietnie obeznan jesli chodzi o nazwy ulic...) jest taki niezbut urodziwy budynek, ktory z kolei tak strasznie przypomina mi taki jeden budynek w Swansea... Nalezy zwrocic uwage, ze obiekty ktore przypominaja mi inne obiekty sa obiektami raczej brzydkimi - produktami miast industrialnych, gdzie mozna sobie spokojnie pooddychac Co2. Co oznacza, ze przez wiekszosc zycia zylam w miejscach gdzie raczej wiecej jest betonu niz zieleni. Ale pomimo ze kocham zielen, to takie "brzydkie" czesci miast tez maja swoj sentyment. Przynajmniej dla mnie. A skoro mowa juz o spalinach to stwierdzilam ze pomimo ze Lodz ma porownywalnie duze zanieczyszczenie do Warszawy to tutejsze powietrze i tak gorzej oddzialowywuje na skore. Otoz zanieczyszczenia w powietrzu sa jak byly, ale w Warszawie dominuje susza podczas gdy w Lodzkiej wilgoci unosza sie te wszystkie paskudzctwa i osadzaja na skorze to efekt jest jaki jest. Wiem, ze moja wiedza z chemii jest bardzo ograniczona ale chyba to ma sens. Jesli nie, to niech mnie ktos poprawi. Wiem za to ze wilgoc ogolnie jest dobra na skore (podobno) no i ja mam jeszcze swoja teorie co do wlosow. Generalnie uwazam, ze pomimo ze przy wysokiej wilgoci sa problemy ze stylizacja wlosow to za to w swojej naturalnej formie wygladaja jekby ich bylo dwa razy wiecej - a dla mnie to pozytywna wiadomosc. Tak wiec slucham sobie kawalkow, ktorych zawsze slucham jesienia, nie ktorych nowych, jade ulicami Lodzi i podziwiam ten smog, przez ktory ksiezyc wyglada zabojczo. Tymczasem good night and good luck.

Posted by music5/innocenceandspice at 11:46 PM MEST
Post Comment | Permalink | Share This Post
Back to me
Mood:  lyrical
Now Playing: Miedzy Nami Cafe # 3
Jest to za czym tesknilam. Jest to uczucie. Jak przypomne sobie rzeczy, ktore czytalismy w zeszlym roku... (oprocz "Wichrowych Wzgorz") Po prostu nie moglam lepiej wybrac. Kultura ameryka?ska to moje powolanie. Zeby cos mi sie chcialo przez ponad godzine czytac poznym wieczorem w srodku tygodnia zamiast znalezc to w Sparknotes? To tylko moze byc literatura ameryka?ska. Nawet jesli jest to cos tak mocnego jak "A Narrative of Captivity And Restoration Of Mrs. Mary Rowlandson." Wlasciwie jak na poczatek to tym lepiej. Od razu przypomnialo mi sie jak w osmej klasie czytalam "Light In The Forest" o bialym chlopcu, ktory byl wychowany przez Indian a potem zwrocony swojej rodzinie i nie mogl sie dostosowac. To byly czasy... Jak czytam o Stanach Zjednoczonych czy to z czasow zakladania pierwszych kolonii, czy tez z czasow Wielkiej Depresji badz Zimnej Wojny -- ja to po prostu czuje chociaz nigdy tam nie bylam. Nigdy nie bedac w Stanach Zjednoczonych wyroslam na kulturze ameryka?skiej. Byc moze jestem typowa ofiara globalizacji, ale jesli tak to nie wyciagajcie mnie z tego nalogu bo rozkoszuje sie nim. O ile literatura Brytyjska porusza rozne ciekawe aspekty swojej kultury, to w ogole mnie nie rusza, bo jest zbyt podobna do reszty Europejskich kultur,z ktorymi pi przez drzwi jestem zapoznana. Natomiast literatura ameryka?ska zawsze bedzie dla mnie wycieczka w nieznane, chciaz legendarny Dziki Zachod juz od dawna nie jest dziki. Jestem pewna, ze po uslyszeniu czegos takiego nasuwa sie pytanie: dlaczego USA? Przeciez sa inne kultury o niebo bardziej nieznane i fascynujace! Owszem - ale ja - dziecko wspolczesnosci, mimo wszystko widze piekno w prostocie. A ze kultura ameryka?ska jest jednoczesnie tajemnicza i tak cudownie prosta - to milosc do niej musiala pasc na mnie.

Posted by music5/innocenceandspice at 1:14 AM MEST
Updated: Wednesday, 11 October 2006 2:44 PM MEST
Post Comment | Permalink | Share This Post

Newer | Latest | Older