Bo geny nami kieruja
Mood:
lucky
Now Playing: Trojka (Dido - Thank you)
Po kolejnych zajeciach z filozofii, ktore poczatkowo wydawaly sie byc straszne z powodu osoby prowadzacej je, doszlam do wniosku, ze wiem jaki jest cel mojego konkretnie zycia. Wyda sie to banalne, bo tak nas zaprogramowala genetyka, ale jest to potrzeba urodzenia dziecka. Owszem, mam inne pragnienia takie jak praca, z ktorej sie ciesze, dom, ukochana osoba, z ktora chce spedzic reszte zycia... ale dopiero jak urodze poczuje sie spelniona. Gdybym sie dowiedziala, ze nie moge miec dzieci, bylabym najnieszczesliwsza osoba na swiecie. Nie jest to oczywiscie zadna aluzja do obecnego mojego stanu. Owszem, jestem szczesliwa i kiedys chce miec dzieci (koniecznie!), ale na razie chce jeszcze zalatwic pare innych spraw (co zreszta idzie mi dobrze). Jednak gdy czasami spojrze na malutkie dzieciaczki (takie, ktore jeszcze nie umieja mowic, bo te starsze czasami doprowadzaja mmnie do furii) to mysle sobie, ze juz bym chciala... (ale jeszcze nie zrobie!) W kazdym razie ciesze sie, ze chociaz pozno, to wreszcie obudzil sie we mnie instynkt macierzynski, bo bronilam sie przed nim wystatrczajaco dlugo.