Mood:
Now Playing: Creed - Never die
To nie jest cytat z mojej cudownej ksiazki od gramatyki kontrastywnej z roku '73 (chociaz tak brzmi;)) ale naprawde jest to powiedziane szczerze. Jezeli juz mnie ktos wkurza a jestem w miejscu publicznym przy osobach, ktore szanuje te osobe, to wole milczec jak grob, ale nie powiedziec nic nieszczerego. Niestety nie wszyscy to praktykuja. A potem zastanawiaja sie dlaczego na zajeciach gadam jak najeta i "udaje" glupia blondynke a gdy jetesmy np. w pubie to przy osobach, ktore mnie nie znaja nie mowie nic. Zbyt wiele razy w zyciu sie przejechalam na ludziach, zeby teraz tak latwo dac sie poznac. Ci, ktorzy cierpliwie brna poprzez poznawanie mnie, maja prawo powiedziec o mnie wszytko, bo maja do tego jakas podstawe. Ci zas, ktorzy "znaja" mnie z zajec... no coz, powiedzmy ze jestem ponad to, zeby to w ogole komentowac. Zajecia to sa zajecia, a zycie prywatne to zycie prywatne. Ja nie wiem, jak w ogole mozna twierdzic, ze sie cos o kims wie z tego jak ta osoba sie zachowuje na uczelni. Tam trzeba robic wszystko, zeby sie osiagnelo swoj cel (w moim przypadku jest to wiedza z konkretnych przedmiotow), a do tego u mnie sluzy dyskusja i zadawanie pytan. Owszem, nie jestem osoba, ktora latwo sie uprzedza do innych, nawet jesli ktos mi cos zlego i kims innym powie, bo ja sama musze najpierw czegos sie o tej osobie z doswiadczenia dowiedziec. Natomist jesli ktos, kogo szanuje, najpierw przez tydzien mi wjezdza na pewna osobe, a potem po egzaminie gada sobie z ta osoba jakby nigdy nic i obgaduje z nia inne osoby, to naprawde zastanawiam sie czy powinnam tej osobie ufac. Moze nie tylko w pubach ale i wszedzie indziej nie powinnam przy niej zbyt wiele mowic...
Posted by music5/innocenceandspice
at 10:55 PM MEST
Updated: Wednesday, 6 June 2007 10:57 PM MEST
Post Comment | Permalink | Share This Post
Updated: Wednesday, 6 June 2007 10:57 PM MEST
Post Comment | Permalink | Share This Post