Mood:
Now Playing: Melanie C - Feel the Sun
Glupio mi zamieszczac tu cytat, z ktorego sama sie nasmiewalam, ale chyba dosc pasuje: "Uwiezilam sie sama w sobie." No coz, obiecalam sobie, ze juz nigdy w zyciu nie dopuszcze sie do takiego stanu, ale oczywiscie stalo sie inaczej. Jestem zakochana po uszy. Niby co w tym zlego? Ano nic, tylko ze zaczynam sie zachowywac, tak jak juz wiele razy zachowywalam sie w przeszlosci i nigdy nie wyszlo mi to na dobre. Teraz, kiedy wydaje mi sie, ze poznalam wreszcie faceta swojego zycia, nie chce tego spaprac... A chyba jestem blisko. Na poczatku naszej znajomosci prawie ze go zlewalam, ale bawilam sie nim troche (z czego bylo mi troche wstyd), jak juz oficjalnie zaczelismy ze soba byc to mi sie dopiero rozpoczynalam faza troche dalszego zaineresowania nim, tak ze w zasadzie to caly czas ja bylam gora, bo to jemu bardziej zalezalo. A teraz doszlo do tego, ze latam w chmurach (i to jeszcze do tego w sesji letniej, brawo Olu) i potrafie wyslac mu 5 SMSow dziennie (bezwstydna) no i ogolnie musze ograniczyc te slodycz, bo rzuci mnie nim sie obejrze. Nie wiem w zasadzie po co to pisze, chyba po rpostu bedzie mi lzej na sercu jak troche tego sfrustrowania sama soba tu wyrzuce. To by bylo na tyle jak na razie.