Mood:
Now Playing: Braveheart OST
W tej notce zawarte zostanie kilka tematow, ktore od niedawna chodza mi po glowie, a jak widac dawno nic nie dodawalam, wiec troche tego bedzie.
Po pierwsze, to mam wrazenie, ze sie zmieniam. Nie do konca, ale troche. Byc moze, ze to tylko faza i po jakims czasie mi sie znudzi, ale jednak mam nadzieje, ze nie, bo jak do tej pory to to jest najfajniejsza z moich faz. Otoz czuje sie jak dziecko kwiat. I to wcale nie dlatego, ze ostatnio zaczynam mamie podkradac jej dawne stroje hippisowskie, korale i kolczyki, ale bo zaczynam wierzyc w podobne idealy co hippisi. No, moze nie do konca te same, ale mysle ze gdyby odzyli w dzisiejszych czasach to poza protestami przeciwko wojnom na Bliskim Wschodzie protestowaliby tez przeciwko rzeczom, ktore wyrabia sie z naszym srodowiskiem. Nie mowie, ze zaraz wstapie do Greenpeace, czy stane sie wegetarianka, ale to wlasnie od najmniejszych rzeczy nalezy zaczynach, mianowice np. segregacja smieci.
Rowniez ostatnio czuje, ze dwa wcielenia temu (bo jak juz bycmoze wspominalam to w poprzednim wcieleniu bylam hippiska) z kolei bylam kowbojka. Albo przynajmniej dziewczyna z poludnia. Troche to dziwne, bo zwazywszy, ze ostatnio coraz bardziej wkrecaja mnie klimaty metalowe (o czym w nastepnym akapicie), to chyba niedlugo powoli zaczne przekonywac sie do muzyki country. A wystarczyla tylko jedna lekcja o slawnym byku... Nie no, na serio to juz dawno czulam pociag do Westernow, amerykanskiego poludnia i pustyn... Chce to zobaczyc na wlasne oczy. I wierze, ze jeszcze kiedys zobacze.
Natomiast jesli chodzi o muzyke 'metal' to tak szczerze mowiac bardziej mnie ostatnio interesuje "kultura" (jesli mozna to tak nazwac) ktora sie rozwinela wokol tej muzyki niz sama muzyka. Byc moze to tylko dlatego, ze wlasnie ukonczylam pisac esej o kulturze metalowej w Stanach Zjednoczonych, ale byc moze nie tylko dlatego. Powiem szczerze, ze nie spodziewalam sie, ze bede sie tak dobrze bawic piszac te prace. Bezposrednim jej rezultatem bylo odkopanie w domu moich starych plyt, wsrod ktorych znalazlam jedna ktora nagral mi moj kuzyn w trzeciej klasie liceum, na ktorej dominuje Cradle Of Filth i Iron Maiden, a przyznam ze calkiem przyjemnie mi sie jej sluchalo. Znow nie mowie, ze zaczne nosic glany i czarna skore, ale ciekawie jest sprobowac zrozumiec co metalowcy widza (a w zasadzie to czuja) w metalu. I chyba sprawie sobie pieszczoche ;).
Tak wiec z jednej strony za pozno urodzone dziecko kwiat, z drugiej milosniczka amerykańskiego Zachodu i Poludnia, a z trzeciej niedawno odkryta fascynacja kultura metalowa. Moja druga polowke strasznie ciagnie na polnoc - mnie na poludnie. A i tak cos czuje, ze jezeli juz bedziemy sie gdzies ruszac to raczej na Wshod lub Zachod. Niniejszym koncze moje dzisiejsze rozwazania - moglabym co prawda wdac sie w narzekanie na nadchodzace egzaminy, moje male problemy zdrowotne oraz na wybor nie pracowania latem - ale po co? Jest pieknie; jak jechalam dzis pociagiem to sie nadzwyczaj zachwycalam zielenia wszem i wobec - Mickiewicz mial racje: polskie lasy sa najpiekniejsze. To jest najpiekniejsza wiosna w moim zyciu - bo spedzona we dwoje. Juz rozumiem o co chodzi z tymi ptaszkami i pszczolkami ;).
Posted by music5/innocenceandspice
at 11:03 PM MEST
Updated: Sunday, 27 May 2007 11:04 PM MEST
Post Comment | Permalink | Share This Post
Updated: Sunday, 27 May 2007 11:04 PM MEST
Post Comment | Permalink | Share This Post