Dziennik Czernobylski (Część 4)
Autor strony | Miasto Duchów | Kraina Wilków | Wiosna 2007 |Rzeczywistosc Plutonu travelogue 2008| Posłowie | Dziennik Czernobylski (Część 1) | Dziennik Czernobylski (Część 2) | Dziennik Czernobylski (Część 3) | Glossary | Zdjęcia i filmy w wysokiej rozdzielczości | Tłumaczenia


Wywiad dla Magazine Start (Bośnia i Hercegowina)

Pytania dla Eleny:

Elena – kiedy odwiedziłaś pierwszy raz martwą strefę po eksplozji i kiedy zadecydowałaś by aby jeździć tam?

Pierwszy raz przejeżdżałam przez Czarnobyl w 1992. Pojechaliśmy z naszym tatą odwiedzić naszych krewnych na Białorusi. Zobaczyłam białoruską część martwej strefy. Podróżowaliśmy przez wiele godzin przez puste drogi a tata opowiadał mi o promieniowaniu. Wierzę, że wtedy zasiano we mnie zainteresowanie Czarnobylem.

Później, kiedy kupowałam motocykl rozmawialiśmy ze sprzedawcą w sklepie, że to byłoby marzenie każdego motocyklisty by jeździć pustymi ulicami, bez policji i samochodów. Uśmiechałam się ponieważ ja już wiedziałam gdzie mogłabym jeździć szybko bez policji, świateł na skrzyżowaniach, bez samolchodów i bez niebezpieczeństwa zderzenia z czymś żywym.

Co motywuje cię do tych niebezpiecznych podróży na twoim motorze?

Ciężko to wyrazić w kilka słów, co ja robie w Czarnobylu. Powiedziałabym, że z roku na rok tylko obserwuję jak świat materialny rozpływa się w nicość. Dokumentuje moje podróże ponieważ chcę pokazać światu opanowanemu obsesją szalonych zakupów przedmotów materialnych, dokąd ta obsesja w końcu nas doprowadzi.

Co myślisz w momencie kiedy jesteś w martwej strefie i jak się czujesz?

Widzisz, nieużytki wprawiają mnie w nastrój, który nazywam nastrojem Czarnobyla. Być żywym podczas gdy wszystko wokół jest martwe dostarcza mi nowych doznać. Czuje się wówczas bardzo żywa, przynajmniej w porównaniu z otaczającym nas terenem.

Utrwalam moje przemyślenia w moichj foto reportażach, artykułach, książkach i nagraniach. Myśli wzbudzone Czarnobylem. W Czarnobylu nie ma hałasu, który przeszkadza naszym myślom jak to ma miejsce w codziennym życiu. Dla mnie myślenie jest tak ważne jak oddychanie, więc w Czarnobylu czuje się jak ryba w wodzie.

Kolejnym czynnikiem jaki zwraca moją uwagę na martwe miasta jest spokój życia w tych miejscach. W Czarnobylu matematyczny charakter czasu traci swoją wagę i czujemy się wówczas jakby czas zatrzymał się, to dlatego, że czas przyspiesza lub zwalnia w zależności od intensywności życia i natury zdarzeń występujących w życiu człowieka. W Czarnobylu nic się nie dzieje, życie jest całkowicie spokojne, takie zdarzenia jak wzrost trawy czy niezdarne próby zbudowania nowego sarkofagu nie liczą się. W Czarnobylu ludzka egzystencja wyzwoliła się z tyrani zegara, te terytorium jest wolne od despotyzmu rządów, kalendarzy… Czarnobyl jest wolny od jakiejkolwiek tyranii, oprócz tyranii promieniotwórczych izotopów.

Czy zdażają się kakieś szczęśliwe moment podczas twojego pobytu tam i co najgorszego zdarzyło ci się podczas twoich podróży?

Bardzo trudno jest przypomnieć sobie momenty szczęśliwe, jako że szczęście i Czarnobyl mają mało wspólnego.

Nie wiem co było najgorsze, ale najdziwniejsze miało miejsce, gdy pojechałam na wycieczkę i zgubiłam się. Zanim opowiem historię, chciałabym powiedzieć, że nigdy nie zabieram rzeczy z Czarnobyla, niezależnie co bym nie znalazła nigdy nie zabieram tego do domu. Podczas wypadu dojechałam do jakiegoś martwego miasteczka, lecz niezbyt napromieniowanego i musiałam jechać dalej w głąb martwej okolicy. Pomyślałam, że to dobre miejsce na przerwę żeby zjeść kanapkę, przeszłam się więc po kilku domach w poszukiwaniu soli, którą zapomiałam. Zobaczyłam ksiązki w jednym z domów a wśród nich książki rosyjskiej klasyki. Wzięłam jedną ze mną. Zjadłam kanapkę i zaczęłam czytać. Zainteresowała mnie i zdecydowałam, że złamię regułę i zabiorę książkę ze mną do domu. Kiedy ruszyłam dalej dziwne rzeczy zaczęły się dziać. Niezależnie jaką drogą podążyłam, ciągle wracałam do tego miejsca. Zaczęłam myśleć, że coś mnie trzyma i po kilku okrążeniach usłyszałam grające radio w jednym z domów. Pobiegłam tam aby zapytać jaką powinnam jechać drogą, lecz nikogo tam nie było, to była halucynacja. Potem zdecydowałam, że odpocznę i wróciłam do tego domu z tą książką spędzając kilka godzin na czytaniu jej, przeglądaniu gazet z czasów sowieckich, wreszcie odłożyłam książkę na bok. Z łatwością odnalazłam moją drogę i pojechałam prosto przez opuszczone tereny, tym razem bez żadnego odgłosu radia.

Kiedy planujesz odwiedzić martwą strefę ponownie? Czy ciągle masz zezwolenie na wstęp do niej?

Pozwolenie nie jest problemem. Dzisiaj wiele dróg jest zablokowanych przez zwalone drzewa, zawalone mosty to jest problemem… czy podróżujesz bez czy z pozwoleniem musisz podążać jak szekspirowski duch – szczytem wzgórza, przez dzicz, przez park, przez zalewy, przez ogień.

Następna podróż. Tej wiosny moi przyjaciele wrócili z 11 dniowej wycieczki do Czarnobyla I mój znajomy powiedział mi, że zauważyli jedno z opuszczonych miasteczek na drugiej stronie rzeki, most był jednak zablokowany więc nie mogli do niego dotrzeć. Najprawdopodobniej to miejsce będzie moim następnym celem.

Jest wiele grup i for, które uważają, że wszystko co robisz jest nieprawdziwe. Czy wiesz kto i dlaczego mówi o tobie w ten sposób? Czy ktoś stoi za tymi ludźmi?

Oczywiście to co ja robie nie jest dobra nowiną dla przemysłu energetycznego, który stoi za wszelakimi próbami zdyskredytowania mojej pracy. Ale to co na prawdę stoi za każdą fotelową krytyką jest głupota, nuda, zazdrość i inne rzeczy z ich natury.

Jestem odporna na ich działania, gdyż wiem, że jedynym sposobem w jaki mogę pokazać moją inteligencję w kontakcie z głupcami jest nie mieć z nimi nic wspólnego, wiec nie czytam tego co wypisują o mnie na forach.

Wydaje mi się, że problemem internetowych for jest krytyka fotelowa i wszelakie rodzaje krytyków i idiotów, którzy są bardzo głośni i aktywni podczas gdy porządni ludzie są cisi i pasywni, gdy robisz coś niesamowitego wystawiasz się na pasywną dobrą wolę porządnych ludzi i stawiasz czoła aktywnym o złej woli. To łatwo sprawia wrażenie, że dostałeś się do domu wariatów a takie otoczenie osłabia ludzi w dążeniu do dobrych czynów. To nie tylko problem for internetowych, lecz również społeczeństwa w całości, co sprawia, że ludzi tracą orientację. W szczególności młodzi ludzie, nie wiedzą co jest dobre a co złe, nie rozumieją czemu ci, którzy mówią prawdę nazywani są kłamcami, podczas gdy przypadkowi aktorzy są ubóstwiani przez miliony. Nie wiedza za kim mają podążać. Dla mnie, gdy nazywają mnie kłamcą, jest to dla mnie najwyższą nagrodą, ponieważ wiem, że zrobiłam coś dobrego, gdyż oni mówią za pomocą skandali a to co mówią zawsze ma odwrotne znaczenie: ich NIE oznacza TAK a ich TAK oznacza NIE. Więc ich NIE jest moją gwiazdą, która mnie prowadzi, za którą podążam. Gdy tylko źle się o mnie wyrażają, wiem, że jestem na właściwej ścieżce.

Czy miałaś jakieś pogróżki za stworzenie strony i przekazywanie co się tak właściwie stało I czemu?

Żadnych prawdziwych pogróżek.

Czy widziałaś nowy film z Willem Sithem w roli głównej “I’m the legend”? Pokazuje podobną sytuację, ale w Nowym Jorku. Jeśli tak, to jak dobrze ten film pokazuje odczucia i życie w radioaktywnej strefie?

Niestety nie widziałam "I am legend". Dziękuję za informację. Spróbuję dostać ten film. Widziałam "Die Wolke" (Obłok), pokazuje sytuacje podobą do czarnobylskiej w Niemczech. To dobry film. W Rosji ukazała się "Aurora", nie mogę o niej nic powiedzieć, ponieważ była pokazywana w naszej telewizji z 40 minutowymi przerwami na reklamy po 20 minutach filmu. Widziałam tylko pierwszy epizod, może na następną rocznicę zobaczę resztę, ale obawiam się, że wzrastające zapotrzebowanie na energię atomową spowoduje, że przerwy w filmie będą jeszcze dłuższe.

Czy możesz nam wyjaśnić z czego żyjesz, jak wygląda twoje życie teraz i jak na twoje życie wpłynęło tworzenie strony internetowej?

To co robię zawodowo nie ma większego znaczenia, gdyż robię różne rzeczy, najczęściej coś co daje mi dużo wolnego czasu, wykonuje prace, które pociągają za sobą jak najmniejszą odpowiedzialność. W ten sposób mam czas i energię by kontynuować moje projekty.

Praca nad stroną internetową oczywiście zmieniła moje życie. Poprzez Internet mam możliwość komunikacji wprost z wieloma osobami. Żaden wydawca, cenzor czy reklamodawca nie stoi pomiędzy nami. To prawdziwa władza Internetu. Bez internetu publiczne wolne myślenie już by znikło.

Czy zauważasz jakąś poprawę i wsparcie w rozwiązaniu problemu z energią atomową odkąd rozpoczęłaś tej projekt?

Żyjemy już 22 lata bez wypadku atomowego na skalę Czarnobyla. To jest nasze osiągnięcie i wiem, że mam w tym swój udział.

Semir Mujkić/Start Bośnia I Hercegowina/Maj 2008

Wycinek wywiadu udzielonego dla „Kiev-Post” – angielskojęzycznego dziennika

Dlaczego zdecydowałaś się na dotkumentowanie w ten sposób tragedii Czernobyla?

Moim celem jest uchwycenie najważniejszych zdarzeń jakich byłam świadkiem i ocalić od zapomnienia czynów, które zostały zapomniane lub zdecydowano aby były zapomniane. Z upływem czasu, miasteczka i wioski Czarnobyla znikają a wspomnienia zacierają się, więc podstawowym celem moje pracy jest utwalenie tych wspomnień w internecie na zwsze. Kontynuuję tą pracę, ponieważ nie lubię kiedy ktoś inny próbuje uczynić ze mnie głupca. W przypadku Czarnobyla mam silne uczucie, że rząd, nauka i etabliszment finansowy ogłupiają nas od dnia kiedy wypadek się wydarzył aż do dziś. Co wypadków nuklearnych niewiele się do dziś zmieniło od czasów komunizmu. Jedyne co się zmieniło to to, że w kraju totalitarnym rząd ukrywał informacje przed ludźmi, podczas gdy dzisiaj w wolnym kraju ludzie ukrywają informacje przed sobą.

Istnieje wiele wersji mówiących o powodach tragedii, które są powiązane ze sobą. Jak myślisz co odegrało główną rolę w tej tragedii? Czy mogliśmy tego uniknąć?

Powodami wypadku jest opisana nieszczęśliwa kombinacja ludzkich błędów i niedoskonałej technologii. Andrei Sakharov powiedział, że wypadek w Czarnobylu pokazuje, że nasz system nie jest w stanie zarządzać nowoczesną technologią. Nie mogliśmy tego uniknąć ponieważ w momencie gdy technologia wyprzedza nasz własny rozwój, wypadek jest wynikiem spóźnionej technologii.

Czy uważasz, że ludzkość nauczyła się dokładnie Czarnobylskiej lekcji? Czy są jakieś powody, że tragedia się powtórzy?

Czarnobyl to ostrzeżenie dla ludzkości. Jeśli ostrzeżenie zostanie zignorowane, albo nie rozpoznamy go, wówczas jesteśmy skazani na powtarzenie tragedii ciągle i ciągle. Za każdym razem kiedy historia się powtarza, cena jej idzie w górę. To jest kurs wydarzeń w życiu jednostek, jak również w życiu społeczeństw.