Mood:
No więc byłam u dentysty. Leczyła mi dolną szostkę w wyniku czego moj język jest mocno opuchnięty. Mam ochotę na pizze, ale to dzisiaj już nie wypali... Wracając spotkałam Staśka idącego do kościoła, ktory oznajmił, że zapuszcza włosy.
Wiem, że przesadzam i te zrywanie się nie wyjdzie mi na zdrowie, a po najbliższym zebraniu już w ogole mi pojdzie w pięty, ale to jest silniejsze ode mnie. Jadąc 127 towarzyszy mi tylko jedna myśl - nie wysiąść na Rogowskiej tylko tłuknąć się gdzieś dalej... Czasami śpię do dwunastej i o pojściu do szkoły mogę zapomnieć. To zdarza się coraz częściej i coraz trudniej będzie zwalić na chorobę. No ale dam radę, bo jakżeby inaczej :D "Coraz bliżej święta" śpiewają w reklamie coca-coli.

Jazda bez celu autobusami relaksuje jak w mordę strzelił... Sprobujcie, to wciąga
