
Kolejna impreza upłynęła pod znakiem zielonego napoju :) Dzisiaj już świadomie spróbowałam. E tam... Absynt skład jest nie do wyjęcia... Było dzisiaj naprawdę zajebongo. Podobały mi się ściany Adama, które były obite wyciszającym aksamitem. Bardzo praktyczne, bo można sie o nie obijać.Ostatnio jak piję łapię doła, który mija jak zaczyna ze mnie parować :P Dzisiaj sama siebie określiłam "nieprzydatnym hujem". Naprawdę to się tak nie czuję, ale jakoś mnie wtedy naszło. Cały czas słuchaliśmy Bloodhound Gang. Trochę mi się przykro robi, bo Aśka ma SZymka, Korol Adama, Marcie dobrze idzie z Bladym, a ja ciągle sama i jeszcze w dodatku sama z wyboru, bo gdybym chciała i w końcu zapomniała o tym wszystkim (właśnie tak, nie będę się o tym rozpisywała) to na sto już bym z kimś była. Ale gdzieżby, ja zawsze muszę coś spalić... WOlę utrzymywać, że miłosci nie ma. Bo NIE MA :|
Koniecznie muszę się udać 9 grudnia na ENEMEF .,. Zgarają 'Efekt motyla', 'pi', 'Obłęd' i 'requiem dla snu'... Wszystko w rękach mojej starej... Idę spać ^_^

